Shop Mobile More Submit  Join Login
About Deviant Artist Madame Macabre29/Female/Poland Recent Activity
Deviant for 6 Years
Needs Core Membership
Statistics 404 Deviations 1,647 Comments 14,110 Pageviews
×

Newest Deviations

Projekt Zabobon: Marlenka :iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 5 0 Projekt Zabobon: Marlenka (szkic) :iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 2 2
Literature
Teoria swiatow albo... (Rozdzial I cz.2)
    Strażniczka daje zebrze klapsa, ta niechętnie rusza i jedziemy…  No, ja jadę, oni idą obok. Mijamy zatłoczony straganami targ i ładujemy się na całkiem szeroką, brukowaną kolorowymi kamieniami ulicę wielkiego, tłocznego miasta. No, tu mój mózg poszalał, bo scenerię utworzył całkiem fajną, chociaż ciut cukierkowatą. Budynki wokół w większej mierze są wielopiętrowe, ale nie wszystkie. Kioski z gazetami – tak, w świecie fantasy moja łepetyna postanowiła wykreować sobie kioski – to rzecz jasna parterówki, podobnie jak niektóre domy i sklepiki. Część z nich sprawia wrażenie żywych. Drewniane, przetykane grubymi pnączami ściany, z których wyrastają liście i kopulaste, całe skąpane w liściach dachy. Do tego okrągłe
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 4
Don't starve Oc: Wren ver 2.0 :iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 2 8
Literature
Brama Snu VI: Corvus Corax (cz1)
Urzędy, magiczne, mugolskie czy Avalońskie, wszystkie nieodmiennie wiążą się z biurokracją, przybijaniem pieczątek i czekaniem. Severus przekonał się o tym na własnej skórze. Spotkanie z Radą Podziału, tym razem odbyte w o wiele przyjemniejszym, przypominającym niewielki salonik pomieszczeniu,  trwało zaledwie kwadrans. Odebrano od niego papiery, dopytano się czy na pewno przemyślał decyzję o pozostaniu, powiedziano parę frazesów i posłano dalej. Tu zaczęły się schody.
     Wpierw musiał czekać na odbiór dokumentów – dowodu osobistego i karty przybysza – co trwało blisko godzinę. Potem dostał do wypełnienia stertę papierów. Część dotyczyła zamieszkania ze swoim opiekunem i jego bądź jej rodziną. Podpisywał starym i nowym nazwiskiem z
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 0 0
Literature
DS: Dazac do konca... Jakiegokolwiek X (cz. 1)
    X. Charlie
     
    Ból, rozpacz i odraza do samej siebie przepełniały ją. Zamknięta w ciele morderczej bestii, posłuszna zginającemu kark, krwiożerczemu instynktowi wpadła w obłęd. Szaleństwo towarzyszyło jej już tak długo, że niemal zapomniała, kim była. Czym była, wiedziała aż nazbyt dobrze – Ich narzędziem. Monstrum mającym za zadanie zgładzić każdego, kto wejdzie w ciemność, polującym na tych, którzy nie niosą światła. Bezwzględną zabójczynią winnych i niewinnych, starych i młodych, kobiet i mężczyzn. Ale kim… Świadomość tego utonęła w odmętach niepoczytalności i dopiero niedawno zaczęła wypływać na wierzch.
    Zaczęł
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 2 0
Literature
Teoria swiatow albo... (Rozdzial I cz.1)
Teoria Światów albo stereotypy kontra rzeczywistość alternatywna

    I Rzeczywistość? Ha, nie wierzę! (cz 1)

    – Halo! Halo, pobudka! HALO! Na Prorokinię…
    Kto to tak wrzeszczy… Co się do kurwy nędzy dzieje? Ała, ja pierdole…Czemu mnie tak boli łeb? Przecież aż tyle nie wypiłam. Gdybym tyle wypiła, ile jest potrzebne do takiego bólu głowy, to obudziłabym się obok tego kolesia z imprezy i została oskarżona o gwałt. O kurwa, ten koleś! Może to on drze japę?!
    Z trudem rozlepiam powieki i z miejsca zaliczam niezłe zdziwienie, bo nie leżę, nie siedzę tylko stoję. Tak, stoję i mój kochany organizm nawet mnie o tym nie poinformował. Jak nic trzeba napisać zażalenie do nóg i błędnika.
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 4 5
Literature
Brama Snu V: Kurtyna opada (cz 12.)
       Namiot wypełniały długie stoły z jedzeniem, herbatą i winem oraz czworokątne stoliki okryte białymi obrusami, wokół których ustawiono składane krzesła. W większości panowała samoobsługa, aczkolwiek przy każdym z bufetów stały co najmniej dwie osoby, pilnujące uiszczania należności i obsługujące co poniektórych klientów.
     Gdy tylko rozsiedli się, Tjandim skinął na kogoś z obsługi i zamówił dla nich po lampce wina.
    - Musi pan skosztować naszego wina z cyfurgii – mruknął do niego, uśmiechając się.   – Bardzo smaczne, ale dość różne od ziemskiego.
    - Co to cyfurgia? – spojrzał nieufnie na intensywnie granatowy trunek, niesiony przez młodego harp
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 0 3
Literature
RECENZJA: Aaahh!!! Prawdziwe potwory
    Czym bądź kim są potwory? Powyższy stary serial animowany udziela nam na to odpowiedzi. Potwory to istoty żyjące obok nas, zupełnie inne niż ludzie. Zamiast czystości lubią bród. Zamiast normalnego jedzenia jedzą robactwo i śmieci: torebki foliowe, stare taśmy filmowe, części samochodowe, kubki, kable i wszystko co wpadnie w ich paszczęki (recykling pełną gębą – dosłownie). Zamiast pieniędzy używają obciętych paznokci od stóp. Nie znoszą perfum, mydła i ludzkiej muzyki, w szczególności country i operowej. W dodatku żadne dwa potwory nie wyglądają tak samo. Jedne mają wiele oczu, inne tylko jedno, jedne są małe, inne ogromne, a do tego te wszystkie macki, rogi, kły i dziwaczne kończyny... Można dostać zawrotów głowy. Jednak najważniejsze jes
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 0
Literature
Brama Snu V: Kurtyna opada (cz 11.)
     Czas Severusa na poznanie Avalonu powoli upływał. Zobaczył wiele cudów, dowiedział się też wielu nowych, aczkolwiek nie zawsze przyjemnych rzeczy. Ku swemu zdumieniu, stwierdził, że życie w Wymiarze Wyższym nie różni się drastycznie od tego na Ziemi. Oczywiście niezwykła architektura, inne prawo, mnogość istot i łączenie magii z techniką były niezwykłe, wręcz oszałamiające, ale codzienność wyglądała niemal tak samo. Wszyscy pracowali, uczyli się, potem zajmowali domem, a w wolnym czasie chodzili do teatru lub kina, wychodzili n miasto, pielęgnowali ogródki i robili wszystko to, co zwykło się robić dla relaksu. Jedyną bardziej znaczącą różnicą w owej codzienności była konieczność zwracania uwagi na to, gdzie się idzie, żeby ni
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 0
Gerna :iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 0
Literature
Teoria swiatow albo...
Teoria Światów albo stereotypy kontra rzeczywistość alternatywna

Prolog: bug przeznaczenia

    Rozdania dyplomów, podobnie jak wszelkie okazje, przy których można nieźle zabalować, na wydziale chemii są dość hucznym wydarzeniem. Nic dziwnego. Po miesiącach bełtania w kolbach różnych substancji, analiz, męczenia spektrofotometrów, chromatografów i innych urządzeń, o których większość ludzkości nie ma pojęcia, studenci niczego tak nie pragną jak rozerwać się. Nadmienić należy też, że są to studenci potrafiący wytworzyć wiele ciekawych substancji w domowym czy też akademickim zaciszu. Jednak imprezy podyplomowe zawsze mają szczególnie duży rozmach. Dlaczego? Bo po nich są już tylko długie wakacje i student nie musi się martwić
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 5 20
Literature
Brama Snu V: Kurtyna opada (cz 10.)
     Skręcili w boczną uliczkę i ruszyli w kierunku znajdującego się na parterze jednej z kamienic lokalu. Dobiegały stamtąd rozmaite, niezwykle pobudzające apetyt zapachy, w większości całkiem obce. Aromaty nieznanych przypraw i produktów mile drażniły jego nos, który sugerował mu, że kubki smakowe, chętnie zapoznałyby się z nimi. Tali zaczęła się jeszcze bardziej kręcić i wysuwać parę wyjątkowo cienkich macek przed siebie, co chwilę smyrając mu ucho.
     Wnętrze restauracji dość mocno kontrastowało z podniosłością całego miasta. Wykonane z drewna proste meble i malowane półmiski, w których serwowano posiłki nasuwały raczej skojarzenia z babciną kuchnią niż lokalem mieszczącym się w centrum dostojnej stolicy fantastycz
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 0 7
Literature
DS: Dazac do konca... Jakiegokolwiek IX (cz. 3)
    Wzdłuż ciągnącej się z lasu drogi nie znalazły nic interesującego, więc tym razem ruszyły w przeciwnym kierunku. Oczywiście pierwszym, na co natrafiły po wyjściu spomiędzy drzew była kolejna, podmokła łąka, na której znajdował się wielki, otoczony  głośnym rechotem żab staw. Zwykle tego typu miejsca miały swój urok, ale nie to. Ciągły brak słońca powodował, że trawa stała się szarawa, zamiast intensywnie zielona, znikły też lubiące tego typu miejsca  kwiaty oraz towarzyszące im motyle. Nawet ważek i świtezianek nigdzie nie było widać, komary także miały przerzedzone szeregi, w końcu nawet one musiały zaznać kilku ciepłych dni, żeby się wylęgnąć. Żaby, ropuchy, salamandry i inne tego typu stwo
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 1
Ursula - what is real :iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 0 Ursula - what people see :iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 0 0

Favourites

Hello Darkness My Old Friend :iconcasadriss:Casadriss 100 23 Woods Fantasy :iconflorentcourty:FlorentCourty 742 32 Otherside :icontriopse:Triopse 31 2 C'n'S - Ch18p228 PL :iconcobwebandstripes:cobwebandstripes 3 1 C'n'S - Ch18p227 PL :iconcobwebandstripes:cobwebandstripes 12 7
Mature content
Anatomy Class :iconsamc-art:SamC-Art 852 37
Going further every day :iconkriskeleris:kriskeleris 836 91 They could plunge from World to World :iconmrzarono:MrZarono 105 9 Perito Moreno :iconpolomski:polomski 122 1 Homunculus Store :iconaldok:AldoK 1,758 46 Grindelwald :iconpolomski:polomski 291 13 C'n'S - Ch18p226 PL :iconcobwebandstripes:cobwebandstripes 3 3 LL loc 11 hut :iconvityar83:VityaR83 1,339 27 ...jeszcze bedzie Polska :icontriopse:Triopse 9 2 Ritual :iconirenhorrors:IrenHorrors 3,196 48 C'n'S - Ch18p225 PL :iconcobwebandstripes:cobwebandstripes 4 3

Activity


Projekt Zabobon: Marlenka
Kolejna OC. Oddychająca i mająca puls, chociaż jej aparycja może robić nieco inne wrażenie. Jak widać jest nie do końca z naszego świata, ale jej pochodzenie, żeby nie spoilerować zbytnio, zostawmy w spokoju. Wielbiciela kakao i marcepanu, wróg toffi, którego nigdy do porządku nie potrafi wygrzebać spomiędzy zębów. Lubi oglądać wschody słońca, kocha świnki morskie i wiewiórki. Jest też utalentowana artystycznie i nie tylko - potrafi zabić przedstawiciela swojego gatunku (trudność: trzy poziomy wyżej niż zabicie człowieka) w mniej niż 30 sekund i to gołymi rękami. Cierpi na arachnofobię
Loading...
Projekt Zabobon: Marlenka (szkic)
Kolejna OC. Oddychająca i mająca puls, chociaż jej aparycja może robić nieco inne wrażenie. Jak widać jest nie do końca z naszego świata, ale jej pochodzenie, żeby nie spoilerować zbytnio, zostawmy w spokoju. Wielbiciela kakao i marcepanu, wróg toffi, którego nigdy do porządku nie potrafi wygrzebać spomiędzy zębów. Lubi oglądać wschody słońca, kocha świnki morskie i wiewiórki. Jest też utalentowana artystycznie i nie tylko - potrafi zabić przedstawiciela swojego gatunku (trudność: trzy poziomy wyżej niż zabicie człowieka) w mniej niż 30 sekund i to gołymi rękami. Cierpi na arachnofobię.
Loading...

     Jako małolata, czyli baaardzo dawno temu, uwielbiałam powieści z dreszczykiem dla młodzieży młodszej i starszej. Cykle „Ulica Strachu”, „Szkoła przy cmentarzu” (powinien się doczekać adaptacji) czy właśnie „Gęsia skórka” są mi dobrze znane, w tym ten ostatni również z ekranu telewizora. Adaptacje powieści R. I Steina  obok „Eerie Indiana” stanowiły mój ulubiony sposób spędzenia popołudnia po szkole. Dlatego też z chęcią sięgnęłam po adaptację kinową. Niestety tu się nieco zawiodłam.
     W recenzji nie będę odnosić się do powieści pana Steina, gdyż te dość mocno różniły się od ich adaptacji, dlatego przedstawię moje odczucia jedynie w kontekście serii telewizyjnej. Niestety te są nienajlepsze. Przewijające się przez film przerysowane reakcje, wyolbrzymiona tępota niektórych (w tym – stereotypowo – policji), nie zawsze śmieszne „śmieszne” sytuacje etc. odstraszają. Przyznaję, zdarzały się i w serii telewizyjnej, ale nie aż w takim natężeniu, poza tym, to, co jako małolata oglądałam w nudne popołudniu, potrafiło trzymać w napięciu, a mówi to osoba, która jako dziesięciolatka była obcykana z większością części „Koszmaru z ulicy wiązów”. Oczywiście jakość tego napięcia (oraz to czy w ogóle było obecne) zależało od oglądanej historii, jednak po filmie i to trwającym półtorej godziny możnaby oczekiwać, że przynajmniej dorówna tym słabszym. Niestety nie. Zresztą To nie jedyny problem. Mocno na niekorzyść filmu działa też niemal zupełny brak oryginalności w poprowadzeniu fabuły.      Oto Zach (Dylan Minnette – w polskim liceum nie przeżyłby z takim nazwiskiem), nastolatek, który po śmierci ojca został zmuszony do przeprowadzki z Nowego Yorku do małego miasteczka na peryferiach. Oczywiście, stereotypowo, nie jest z tego zadowolony, jednak przynajmniej nie zgrywa zbuntowanego nastolatka i względnie dogaduje się z matką (brak trzaskania drzwiami i krzyków „nikt mnie nie rozumie” – nienawidzę tego w filmach). Jednym słowem to, co wszyscy do bólu znamy z miliardów książek, filmów etc. Odgrzewane kotlety potrafią być pyszne, ale ten jest gumiasty i trąci podeszwą. Mamy też uroczą, szesnastoletnią sąsiadeczkę Hannę (Odeya Rush) i jej wrogiego, ewidentnie skrywającego jakiś mroczny sekret ojca. Oczywiście nasz bohater nie byłby bohaterem, gdyby z miejsca nie spróbował go odkryć przy okazji pomocy sąsiadeczce. Nie brakuje też komicznego, drugoplanowego bohatera, którym tym razem jest tchórzliwy, poznany pierwszego dnia szkoły Champ (Ryan Lee). Dalej nie jest lepiej.
      No to szybko o historii przedstawionej. Owym złym tatusiem zza płotu jest nikt inny jak R .I. Stine (Jack Black), autor słynnej serii dreszczowców Gęsia Skórka. Ma talent niewątpliwe, ale ów jest też klątwą. Jego niezwykła wyobraźnia i magiczna maszyna do pisania (znamy ten motyw z jednej z „Gęsich Skórek” ;) ) sprawiają, że wykreowane przez niego monstra mogą ożyć i uciec ze stronic książek. Dlatego stroni od ludzi, a wszystkie rękopisy mają zatrzaski, które można otworzyć jedynie kluczem (oczywiście trzymanym na wierzchu, bo jakżeby inaczej). Zach nie byłby głównym bohaterem gdyby przypadkiem nie uwolnił jednego z monstr, co w dalszym biegu wydarzeń doprowadziło do spustoszenia miasta przez horrorowe stwory pod przywództwem demonicznej lalki, Slappy’ego. Mamy tu pościgi samochodowe, wędrówkę przez cmentarz, bójkę w markecie, oblężenie szkoły i zapomniane. wesołe miasteczko. Zupełnie, jakby reżyser postanowił wziąć wszystkie stereotypowe elementy filmów grozy i umieścić je w jednym. Niestety, w przeciwieństwie do Tarrantino, nie odniósł sukcesu. Należy też wspomnieć, że motywy ucieczki stworów z kart książek, siły wyobraźni, buntu stworzonych przez siebie monstr i tak dalej były również wielokrotnie poruszane z dużo lepszym efektem
      No cóż, trochę ponarzekałam, to teraz trzeba powiedzieć coś miłego, bo film, chociaż nieco zawodzi, nie jest też najgorszy. Na uwagę zasługuje tu gra aktorska Black’a, Jillian Bell (ciotki Zacha, która niestety przewija się tylko parę razy przez ekran) i Lee, która to niejednokrotnie ratuje sytuację i daje polotu kiepskawy żartom. Black to stary wyjadacz, jeżeli chodzi o komedie, chociaż rola zakompleksionego, a zarazem narcystycznego pinglarza chyba (CHYBA) mu się jeszcze nie zdarzyła. W każdym razie, wypada nieźle, podobnie jak młody Lee, który chociaż nie ma w dorobku znaczących ról, to parę razy miał okazję podpatrzyć dobrych aktorów i tego, i owego się nauczył. Dzięki nim momentami jest naprawdę śmiesznie, a historia nabiera smaku. Pozostali są hmm… Poprawni. Trudno o inne słowa, jeżeli kreacja samych postaci (zapewne już na etapie scenariusza) jest rodem z Disney Channel. Patrzy się na nie i odnosi się wrażenie, że to jeden seriali filmowych z tegoż kanału.
    Co jeszcze się podobało? Muzyka. Nie narzuca się mocno i tworzy miły klimacik. Po za tym efekty specjalne też są na dość wysokim poziomie. Jednym słowem, do oprawy audio-wizualnej nie można się przyczepić – została dobrze dopasowana zarówno do treści jak i rodzaju filmu. Dzięki niej baraszkujące na ekranie stwory dają sporo radości i budzą sentyment, bo niektóre z nich możemy odnaleźć w emitowanym przed laty serialu. Brakowało mi znanych z niego złowrogiej gąbki, inteligentnych roślinek czy potwora z bagien, ale nawet krasnoludki czy Slappy wywoływali uśmiech. Jednak to, co najbardziej ratuje film to...
      ... koniec czy raczej „niekoniecznie koniec”. Jest wiele wspaniałych filmów na motywach książek czy mających być ich kontynuacjami, których finisz kuleje, potwornie zawodząc fanów. Tu mamy idealnie odwrotną sytuację. Chociaż sam film ogląda się z średnim zaangażowaniem, uśmiechając się od czasu do czasu zamiast wybuchając śmiechem, to końcówka sprawia, że na twarzy każdego fana zarówno adaptacji jak i samych książek Stine’a, pojawi się wyraz dogłębnej satysfakcji. Diaboliczny uśmieszek kota, który zżarł kanarka i zwalił wszystko na dzieciaka, bo pies to za małe wyzwanie.

Reasumując: „Gęsia Skórka” nie powala, ale nie jest pozycją złą. To kawał niezłego kina familijnego, które można obejrzeć wraz z młodszymi dzieciakami w nudne, niedzielne popołudnie. Fani będą zawiedzeni, ale to zawsze przyjemnie przypomnieć sobie miłe chwile spędzone przy serialu i mieć świadomość, że ten jest nadal popularny, więc ma się o czym pogadać z gównażerią (jeżeli się chce).

 Końcowa ocena 6,5/10

Groups

Comments


Add a Comment:
 
:iconshinakazami1:
shinakazami1 Featured By Owner Jan 15, 2017  Hobbyist
Dziękuję bardzo za fave :>
Reply
:iconmaivena:
Maivena Featured By Owner Dec 28, 2016  Hobbyist
Wszystkiego najlepszego Le0 - zdrowia, szczęścia, weny i cierpliwości! Oraz spełnienia marzeń, ma się rozumieć ^^
Reply
:iconmadamemacabre87:
MadameMacabre87 Featured By Owner Dec 29, 2016
Dzięki . póki co to sie wykaraskuje z zarazy -.-
Reply
:icons88art:
S88ART Featured By Owner May 21, 2016  Hobbyist Digital Artist
Dzięki za dodanie mojej pracy do ulubionych! Jeżeli będziesz mieć chwilę możesz też odwiedzić mój fanpage www.facebook.com/s88art/
Reply
:iconkillergirlfuria:
KillerGirlFuria Featured By Owner May 20, 2016  Hobbyist General Artist
Le0ś, czy Marek może mieć prośbę życia? ;-;
Reply
:iconmadamemacabre87:
MadameMacabre87 Featured By Owner May 20, 2016
Proś Mareczku, proś. Najwyżej odmówię (hłyhłyhły zUooo)
Reply
:iconkillergirlfuria:
KillerGirlFuria Featured By Owner May 20, 2016  Hobbyist General Artist
Prośbą życia jest: weź i napisz Nienazwane jeszcze raz, bo ja tak za tym ujstwem tęsknię, że mnie kurnać skręca ;-;
Reply
:iconmadamemacabre87:
MadameMacabre87 Featured By Owner May 20, 2016
Mam lepszy pomysł, będę ci podsyłać kawałki tego poważniejszego ciulstwa co teraz piszę, tego z machniętymi OC, co?
Reply
(1 Reply)
:iconheres-kara:
heres-kara Featured By Owner Feb 17, 2016
Dziękuję za favea! :D
Reply
:iconpiasecka:
Piasecka Featured By Owner Nov 23, 2015
Bardzo dziękuję za :+fav: :)!
:huggle: :heart:
Reply
Add a Comment: